Zaginiony Miodek

Kubuś Puchatek jak zwykle niechętnie wstawał ze swojego cieplutkiego łóżeczka. Mimo, iż w jego okno stukał już od kilku minut rozradowany słowik i wyśpiewywał mu najpiękniejsze pieśni, Kubuś wolał jeszcze choć na chwilkę nakryć się kołderką i przedłużyć sobie w ten sposób noc. Ale tego nie mógł już wytrzymać. Ktoś podbiegł do jego drzwi i zaczął w nie stukać tak mocno, że o mało co nie zrobił w nich dziury. To prosiaczek. Przybiegł do Kubusia Puchatka, żeby się z nim pobawić. Zaspany Kubuś zwlekł się z łóżka i otworzył drzwi Prosiaczkowi a ten wskoczył natychmiast do jego pokoiku. Miś , chciał czy nie chciał, musiał pobawić się z Prosiaczkiem. Ale nie może przecież wyjść z domu bez baryłki ze swoim miodkiem. Tak! Tylko gdzie ona się u licha podziała? Pod łóżkiem jej nie ma, nie ma jej też na łóżku. Ani na stoliku, ani pod fotelem. Prosiaczek szukał już w całym domku. Puchatek za to przed domem. Ach tak.. przecież dał wczoraj baryłkę z miodem Sowie Mądrej Głowie. Nawet , jeżeli wszystko zjadła, to po drodze nad rzekę napełnią baryłkę.